Poświęcała szatanowi rodziny
Poświęcała szatanowi rodziny, które zwracały się do niej o pomoc. Dziś mieszka w Medziugorie i przestrzega przed „New Age”
ACI Prensa / pk 20 sierpnia 2025 źródło: https://deon.pl/
Luisa Lomelí przez lata praktykowała feng shui, reiki, jogę i inne techniki „New Age”.
Przez lata praktykowała feng shui, reiki, jogę i inne techniki „New Age”, wierząc, że przynoszą uzdrowienie i harmonię. Dziś Luisa Lomelí ostrzega, że były to „drzwi dla szatana”, które sprowadziły na nią cierpienie i duchowe zniewolenie. Uwolnienie i spokój odnalazła dopiero w Kościele katolickim, modlitwie i Eucharystii.
• Luisa Lomelí przez lata praktykowała feng shui, reiki, jogę i inne techniki „New Age”, wierząc, że przynoszą uzdrowienie i pomagają innym, nie zdając sobie sprawy z duchowych konsekwencji i określając dziś te praktyki jako „drzwi dla szatana”.
• Z czasem zaczęła doświadczać poważnych problemów fizycznych i duchowych – mrowienia w całym ciele i nocnych ataków – których nie potrafili wyleczyć szamani ani uzdrowiciele.
• Przełomem okazała się modlitwa w Katedrze Metropolitalnej w Meksyku, gdzie poczuła obecność Ducha Świętego, głębokie uwolnienie i spokój, co zapoczątkowało jej duchowe uzdrowienie.
• Obecnie mieszka w Medziugorju, codziennie prowadzi transmisje modlitwy różańcowej na YouTube i ostrzega innych przed praktykami „New Age”, podkreślając, że prawdziwe uzdrowienie znalazła jedynie w Bogu.
Jak informuje portal ACI Prensa, Luisa Lomelí przez wiele lat wierzyła, że praktyki „New Age”, takie jak feng shui, joga, reiki czy numerologia, przynoszą jej spokój i uzdrowienie. Nie zdawała sobie sprawy z duchowych konsekwencji, jakie niosły te działania – początkowo odczuwała ulgę a nawet – jak wierzyła – pomagała innym, lecz z czasem jej życie stało się niespokojne. Jak sama przyznaje, nieświadomie „poświęcała szatanowi” rodziny, które zwracały się do niej o pomoc.
„Nie wiedziałam, że to coś złego, bo uzdrawiałam: uzdrawiałam domy, uzdrawiałam ludzi. Moim zdaniem robiłam dobrze. Zatrudniali mnie, żebym czyniła dobro i nigdy nie wyobrażałam sobie, że praktykowanie feng shui czy uzdrawianie oznacza oddawanie ich szatanowi” – powiedziała, cytowana przez ACI Prensa.
Problemy fizyczne i duchowe
Po latach praktykowania okultyzmu Luisa Lomelí zaczęła doświadczać poważnych problemów fizycznych i duchowych – mrowienia w całym ciele i nocnych ataków, których nie potrafili wyleczyć szamani ani znachorzy, do których zwracała się o pomoc. Wciąż nie zdawała sobie sprawy, że przyczyną jej problemów są wcześniejsze praktyki „New Age” i że są one grzechem – informuje ACI Prensa.
Luisa, podążając za „receptą duchową” od znajomej, zaczęła uczestniczyć we Mszy Świętej, spowiadać się, przyjmować Komunię i słuchać Ewangelii, prosząc Boga o pomoc.
„Boże mój, proszę, uwolnij mnie”
W końcu Luisa dotarła do Katedry Metropolitalnej w Meksyku, gdzie zaraz po wejściu uklękła i modliła się: „Boże mój, proszę, uwolnij mnie”. Wtedy odczuła obecność Ducha Świętego i przeżyła prawdziwe wyzwolenie.
„Poczułam ciepło i spokój, płakałam bez końca” – wspomina Luisa, cytowana przez ACI Prensa. Dodaje, że „mrowienie całkowicie ustąpiło i poczułam się jak nowo narodzona”. Spędziła w świątyni aż pięć godzin.
Luisa mieszka w Medziugorie i przestrzega przed „New Age”
Choć ataki powróciły, regularne modlitwy, odmawianie różańca oraz codzienne uczestnictwo w Eucharystii pozwoliły jej przetrwać i poczuć uzdrowienie, które Luisa przypisuje dziś Bogu.
Kobieta ostrzega przed praktykami „New Age” takimi jak feng shui, reiki, joga czy wróżenie z kart, uznając je za „drzwi dla szatana”, który może wnikać nie tylko w życie osoby zaangażowanej, ale też jej dzieci.
Luisa obecnie mieszka w Medziugorju, gdzie prowadzi kanał na YouTube i codziennie o 5:00 rano transmituje modlitwę różańcową. Kobieta w miejscu Maryjnych objawień doświadcza głębokiego spokoju i jest przekonana, że Matka Boża zaprosiła ją tam, aby poświęcić życie służbie Bogu – czytamy na portalu ACI Prensa.
Źródło: ACI Prensa / pk