Homilia na dziś

Grzegorz Kramer 1 stycznia 2026; źródło: https://www.facebook.com/grzekramer

Powiem dziś bardzo trudne rzeczy. Niektórzy mogą czuć się dotknięci, inni urażeni.
Gdy nadeszła pełnia czasów, Bóg zesłał swojego Syna. Zesłał swojego Syna, by człowiek się obudził, byśmy się obudzili. Jezus nie przyszedł, by nas głaskać, ułatwić nam życie, ale byśmy się przebudzili i zaczęli żyć naprawdę.
Większość ludzi przeżywa swoje życie, śpiąc. Nigdy się nie budzą, rodzą się, dojrzewają, żenią się, rozwodzą, rodzą dzieci, wyznają religię, uczą się, pracują, umierają, śpiąc. Świadomie używam słowa większość. Zaliczają się do niej ci wszyscy, którzy żyją według zasady świętego spokoju, jakoś to będzie, kiedyś będzie lepiej. Wczoraj i dziś, wielu mówi o tym wprost, powtarzając, jak mantrę zdanie: oby ten nowy rok był lepszy od zeszłego. Co roku tak mówią. Ciągle czekają, ciągle nie budzą się, by przeżyć właśnie ten rok, ten dzień w świadomości.
Obudzenie się, jest bardzo niewygodne i bolesne. Kochamy łóżko, ciepłą kołderkę, wręcz magiczny świat snu.
My, choć w tych dniach życzymy go sobie mnóstwo, często nie chcemy być szczęśliwymi. Dobrze nam w naszym codziennym nieszczęściu.
Często wyrzekamy się naszego nieszczęścia, życzymy sobie właśnie szczęścia, negując owe nieszczęście; tylko dobrze wiemy, że kiedy czegoś usilnie chcemy się pozbyć, tak naprawdę wiążemy się z tym jeszcze ściślej. Tak działają nasze życzenia. Próbujemy zaczarować rzeczywistość. A Syn przyszedł nie po to, by czarować, ale by dać nam Życie, prawdziwe, nie sny.
Co i jak zrobić?
Odpowiedź jest w Ewangelii. Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. Maryja słuchała i rozważała. Bardzo ważną sprawą w przebudzeniu jest obserwacja. Siebie, świata, ludzi, Boga. Uświadamianie sobie tego, co robię, co mówię, dlaczego to robię. Wchodzenie w swoje prawdziwe motywacje. Uświadomienie sobie tych spraw sprawia, że zaczynamy to kontrolować, a nie to kontroluje nas.
Nieświadome życie jest właśnie snem. Wchodzenie w motywacje, decyzje sprawia, że żyjemy pełnią i szczerze wobec siebie.
Nie musicie się ze mną zgadzać, co do tezy o tym, że większość z nas śpi. Gdyby ta homilia miała się sprowadzić do tego, że ktoś przyzna mi rację, to tak naprawdę byłaby jeszcze jedną kołysanką, która usypia. Potrzeba tu, nie zgody na moje słowa, ale otwartości na zobaczenie przeszkód do przebudzenia.
Właśnie postawa Maryi jest tu kluczem. Zachowywała i rozważała. Nie uciekała od nich, nie udawała, że nie istnieją i rozważała, a to znaczy, że chciała się z nimi mierzyć. Zazwyczaj dobrze się nam słucha słów, które potwierdzają to, co już wiemy, z czym się zgadzamy. Jednak tak słuchają ludzie śpiący.
Jezus przyszedł z Dobrą Nowiną, którą odrzucono, kiedy Go krzyżowano. I wiecie, co? Nie ukrzyżowano Go za to, że głosił Dobre Słowo, ale za to, że to było Słowo Nowe. A tamci ludzie, podobnie, jak my, nie lubili nowego. Nowe każe się nam budzić.
Najlepiej by było dla nas, gdyby stanął przed Wami dziś i powiedział kilka starych życzeń o szczęściu, pomyślności, pieniądzach, miłości i przede wszystkim o zdrowiu. Wtedy moglibyście spać bezpiecznie.
Jednak nic takiego nie nastąpi. Chcę powiedzieć, z całą mocą, na jaką mnie stać; nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem, nie jesteś już niewolnikiem, lecz córką. Jesteś Córką, Synem samego Boga.
To jest nowość, a nowość musi nas obudzić, a kiedy postanowimy się obudzić, musimy zmienić swoje życie. Nawrócenie musi zacząć się od zakwestionowania tego, że już znam chrześcijaństwo, po to, by pozwolić, by pozwolić sobie na bycie dzieckiem Ojca; by wyjść z wiary w Boga, do zawierzenia Ojcu. Wiara jest poczuciem bezpieczeństwa, jakoś nam tłumaczy i cierpienie i życie po śmierci, trudne momenty. Zawierzenie, obudzenie się, sprawia, że w naszym życiu z Bogiem pojawiają się pytania, niepewności. Wiara w Boga może być wielką pychą, kiedy prowadzi mnie do jasnych stwierdzeń.
Bóg przemawiał do nas na wiele sposobów. W tych dniach przemówił do nas przez Dziecko, przez Syna. Powiedzmy sobie szczerze, że przez ten tydzień zgubiliśmy to Jego Słowo, które stało się Ciałem.
Jeśli chcemy być człowiekiem przebudzonym, to musimy wrócić do tego Znaku i pozwolić, by ten prosty i zarazem jakże szalony Znak Boga przebudził nas do życia.

Wpadnijcie też na kanał YT, po komentarz gadany. Link poniżej
https://www.youtube.com/watch?v=NMbIbxRTNS4

Przejdź do treści