Niebo istnieje.Byłam tam

„Niebo istnieje. Byłam tam”. Siostra Gaudia Skass mówi wprost o wieczności

Blisko Rahamim / YouTube.com / tk 28 sierpnia 2025, 11:37 źródło: https://deon.pl/

„Niebo istnieje. Byłam tam” – to tytuł kolejnego filmu s. Gaudii Skass, która na kanale „Blisko Rahamim” komentuje poszczególne części „Dzienniczka” św. Faustyny Kowalskiej. Siostra Gaudia przytacza fragmenty o niebie, w którym dzięki łasce Bożej była zakonnica z Łagiewnik.

Czym jest niebo? Wizja siostry Faustyny Kowalskiej
– Niebo jest królestwem tych, którzy kochają. W niebie wszyscy są święci, a bycie świętym oznacza być kimś, kto kocha. Tu chodzi tylko o miłość. I właśnie o tym Faustyna nieustannie pisze. Zobaczcie – zaraz po numerze 777 w „Dzienniczku”, w którym opisuje niebo, także w 778. i 779. pojawia się bardzo bliski, głęboki opis tej rzeczywistości. Faustyna aż trzy razy podkreśla tam, że nie ma nic większego, że w oczach Bożych największą i nieskończoną wartość ma tylko jedno: miłość, miłość i jeszcze raz miłość – mówi s. Gaudia Skass.
– Niebo to jest wieczność z Bogiem, wieczność blisko Pana Boga. Czyściec to jest ten czas, kiedy Ty już widzisz Boga jakby przez szybę. Tu, na ziemi, jeszcze tak nie tęsknimy za Bogiem, nie odczuwamy tak rozdzierającego bólu i tęsknoty za Nim, bo żyjemy w pewnej nieświadomości. My jeszcze nie wiemy, jak On jest cudowny.

– Święci, w tym Faustyna, pokazują, jak niesamowicie tęsknią za Bogiem, bo już Go widzą, już Go przeczuwa, już mają doświadczenia bliskości Boga, a potem znowu są jakby od Niego oddzieleni. On zbliża się do nich, daje się poznać, daje się niejako dotknąć, a potem znowu muszą doświadczać oddalenia, niemożności patrzenia na Niego, przybywania w Jego bliskości. I to jest cierpienie nie do opisania. (…) Nie jestem w stanie opisać jeszcze większego cierpienia, którego doświadczają święci – cierpienia tęsknoty – dodaje zakonnica.

Nic nie jest w stanie oddać tęsknoty za Bogiem
Jak mówi siostra Skass, nasze ziemskie relacje i rozłąki z tymi, których kochamy najbardziej, są jedynie bladym odbiciem tego, jak wielka może być tęsknota za Bogiem. Często słyszymy o małżonkach, którzy żyli w głębokiej więzi i po śmierci jednego z nich drugi wkrótce odchodzi, bo nie potrafi żyć bez ukochanej osoby. Tęsknota bywa tak silna, że wręcz przyspiesza śmierć. A jednak to tylko nikły obraz tego, jak wielkie jest pragnienie Boga, jeśli udało nam się Go choć trochę lepiej poznać i zbliżyć się do Niego.

– Kto cieszy się szczególnymi względami Boga już tu, na ziemi? Dusze małe i pokorne. Małe, czyli takie, które same w sobie nic nie znaczą, i które myślą o sobie w całkowitej prawdzie. Ja wiem, kim sama z siebie jestem. Naprawdę wiem. Jestem nicością plus grzechem, samą słabością – ale umiłowaną przez Ciebie, Jezu. Tak, tutaj nie zaprzeczam: jestem wyjątkowo umiłowana, ale jednocześnie jestem słabością nad słabościami. Słabością nad słabościami – dzieli się siostra Gaudia.
– I jeśli to nie jest tylko fasada, nie tylko słowa, nie tylko deklaracja, ale rzeczywiste otwarcie na Jego doskonałość, Jego świętość, Jego miłość – wtedy nie trzeba bać się żadnych doświadczeń, które pokazują nam nasze ubóstwo. Bo to właśnie one otwierają nas szczególnie na Boga.
– Właśnie o tym pisze dalej Faustyna – o poznawaniu wielkości Pana Boga, które ją napełnia ogromną radością. Kilka razy w jednym zdaniu podkreśla, jak bardzo się cieszy. Cieszy się, że Bóg jest wielki i równocześnie cieszy się z prawdy o sobie samej: że jest mała, niesamowicie mała. Biedna, słaba. A jednak można być człowiekiem szczęśliwym. Bo to wcale nie nasza wielkość prowadzi nas do szczęścia, ale doświadczenie bycia małym – zaznacza zakonnica.

Co jest moim życiowym celem?
Siostra Gaudia Skass, odwołując się do słów św. Faustyny: „celem moim jest Bóg”, zwraca uwagę na konieczność bardzo konkretnej i szczerej refleksji nad własnym życiem. Pyta wprost: jaki jest Twój cel? Dokąd idziesz – nie tylko teraz, ale i na całą wieczność? Podkreśla, że codziennie dokonujemy wielu małych wyborów, ale jeśli nie mamy jasno określonego celu, to nasze decyzje są rozproszone. Zdarza się, że w chwilach natchnienia podejmujemy wybory bardziej szlachetne, kierujące ku niebu, ale równie często – gdy żyjemy bezrefleksyjnie – podejmujemy decyzje egoistyczne, płytkie, pozbawione sensu, nastawione jedynie na chwilową przyjemność. Tego rodzaju życie jest w gruncie rzeczy stratą czasu.
Dlatego – jak podkreśla siostra Gaudia – niezwykle ważne jest, by nazwać swój cel wprost i świadomie. Trzeba jasno odpowiedzieć sobie na pytanie: co jest celem mojego życia, dokąd naprawdę zmierzam? A następnie zastanowić się, jak dojść do tego celu najpewniejszą drogą i jak osiągnąć go jak najszybciej. W ten sposób nasze codzienne wybory nabierają sensu i prowadzą nas do właściwego kierunku.

Dlaczego siostra Faustyna była w niebie?
– Dlaczego Faustyna ma wizję nieba? Myślę, że odpowiedź jest taka sama, jak w przypadku czyśćca. Przede wszystkim po to, aby nam uświadomić, że ta rzeczywistość naprawdę istnieje. I aby rozpalić w nas pragnienie tej rzeczywistości, byśmy jej chcieli, byśmy podejmowali wysiłek, byśmy się modlili i szli w tym kierunku. Abyśmy zapalali też innych, by biegli w tym samym biegu, co my, i by dobiegli do tego samego celu – twierdzi s. Skass.
– Faustyna przypomina, że wejście do wiecznego szczęścia – szczęścia, którego nie jesteśmy w stanie opisać, którego nawet nie przeczuwamy i o którym nie jesteśmy w stanie zamarzyć – jest czymś nieskończenie większym niż nasze największe marzenia o szczęściu – dodaje w filmie.

Zobacz film:
https://www.youtube.com/watch?v=OfzvlYlDlcc

Źródło: Blisko Rahamim / YouTube.com / tk

 

Przejdź do treści