Słowa z krzyża

Słowa z krzyża. „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”

Wiesław Baniak SDC 28 marca 2025, 07:30 źródło: https://deon.pl/

Jak ciężko jest przyjąć osamotnienie i upokorzenie. Wiele razy spotykałem się z tym pracując w szpitalach, hospicjach czy domach opieki. Jest to jedno z najcięższych cierpień i Jezus właśnie je przyjmuje. To Jego upokorzenie osiąga szczyt, gdyż czuje się opuszczony przez najbardziej ukochanego, przez Ojca, ale jest to równocześnie droga wytyczona w kierunku nieba, w kierunku zbawienia. To godzina doświadczenia, w którym objawia się miłość absolutna.

„Eli, Eli, lema sabachthani? Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” (Mt 27, 46 oraz Mk 15, 34)
„Prawdziwego diamentu nie zniszczy góra błota, którym zostanie przywalony. Natomiast jeśli ktoś jest z plasteliny, to musi się bać upokorzenia, bo się rozsypie” – pisze ks. Edward Staniek. To nie jest godzina klęski, ale godzina zwycięstwa. Kirkegaard zauważa: „Kochasz Boga, kiedy kochasz wszystko, cokolwiek Bóg chce dla ciebie… Ofiarować swego syna, umiłowanego swego serca, jedynego, ofiarować go Bogu, ponieważ tylko On jest godzien takiej ofiary i tylko On powinien być kochany w ten sposób – na tym polega wiara”. Umrzeć, aby się narodzić. Zagubić się, aby się odnaleźć…

Madeleine Delbrêl napisała kiedyś: „rzadko się zdarza, że zastanawiamy się nad sensem cierpienia. Jawi się ono bowiem jako gigantyczna sprzeczność, w której nie rozpoznajemy krzyża. Dopiero potem rozumiemy, że poprzez to cierpienie staliśmy się tym, czym jesteśmy”.

Wierzyć Jezusowi, to wierzyć bez wątpienia, że jeżeli nie stawiamy oporu, to tam, gdzie jest grzech, obfituje też łaska. Ale ta obfitość zależy od tego czy prawdziwie wyznamy, iż jest w nas grzech, ale że jest też w nas łaska. Wszystko jest łaską, i wszystko prowadzi do nadziei, wszystko jest ocalone dla tego, kto potrafi uznać swój grzech i uznać Jezusa jako Zbawiciela. To są dwa fundamenty naszej wiary, która jest naszym osądem.

A skoro wszystko jest łaską, to wszystko może być nadzieją. Wszystko, co w nas jest pogardą, brakiem zaufania, osądzaniem, jest wadą, próżną pychą i pogardą i należy to uznać jako pomyłkę albo złą iluzję. Nie mamy prawa mieć w sobie nadziei, gdy odbiera się nadzieję drugiemu… Ostatecznie, jest jedna rzecz absolutnie pewna: nic się nie dzieje bez Bożego przyzwolenia i Bóg niczego nie dopuści, co nie prowadzi do Jego chwały.

 

Przejdź do treści