Zdjąć maskę z twarzy

Grzegorz Kramer SJ 8 listopada 2025 źródło: https://www.facebook.com/grzekramer/posts/pfbid02hbU26XYkGLkJ65GKwZQsxPxkFamgY2KRHXpVGYNwAwkuTdb7xHEKpVa3nL4k5ezfl

Kontynuujemy wczorajszą Ewangelię o nieuczciwym zarządcy, o człowieku, którego złapano na robieniu zła. Ten zarządca został w oczach innych skompromitowany, jego nieuczciwość została odsłonięta. Nie był w stanie dalej ciągnąć tego teatrzyku o tym, że jest sprawiedliwy i uczciwy. Wszystko zostało ujawnione.
Jezus opowiada to tym, co w oczach innych chcieli być sprawiedliwymi. Ludziom pobożnym, znającym Prawo, którzy wzięli stanowiska, które dawały im poczucie wyższości i lepszości nad innymi. Ludziom, którzy głośno wyznawali wiarę w Adonai, potępiali innych za ich grzechy i słabości, śledzili innych (jak Jezusa), żeby ich złapać na grzechu, a później chcieli ich za to karać.
Właśnie im, Jezus mówi: „udajecie sprawiedliwych”. Udajemy, bo bardzo nam zależy na opinii innych. Dobrej opinii. A przecież, gdyby się tak dobrze nad tym zastanowić, ta dobra opinia jest mi potrzebna tylko po to, by się lepiej czuć. Ile więc ona jest warta, skoro, żeby osiągnąć te efekt jestem gotów zakładać maski (czyli okłamywać innych)? Ten mechanizm w człowieku jest strasznie smutny.
Nie lubimy ludzi szczerych, bo oni pokazują nam, że można żyć bez masek, drażnią w nas to, co sami ukrywamy, a to nas pcha do smutku, lęku lub zbrodni.
Cała nauka, którą Jezus daje nam w Ewangelii, jest prosta, jakby nam mówił: przestań zajmować się swoim wizerunkiem, tym, jak cię ludzie widzą, co sobie o tobie myślą. A co w zamian? Bardzo prosta sprawa: mamy myśleć o innych ludziach, o dobru, które możemy zrobić tacy, jacy jesteśmy, a nie idealna wersja (w naszych oczach) nas.
W tym fragmencie pojawia się też temat chciwości. Chciwość, to siła, która okrada mnie z możliwości szczęścia lub obdarowania drugiego dobrem. Przez chciwość, człowiek myśli, że coś ugrał dla siebie: czas, wygodę czy pieniądze. A nawet poczucie wyższości, tak może się dziać wtedy, kiedy chciwość wkrada się w duchowość. Człowiek bierze jak najwięcej: lektury, modlitwy, praktyk duchowych. Spotykam takich ludzi, którzy są bardzo bogaci w różne duchowe praktyki, ale w pewnym momencie stało się to ich bogactwem, które dało im poczucie siły, przestali być „ubogimi w duchu”, a zaczęli być bardzo duchowo bogaci. I włączył się mechanizm, który sprawił, że zaczęli innych oceniać i recenzować, zajmować się ich grzechami.
I w ten sposób zataczamy koło, i wracamy do udawania. Bo przecież nie ma ludzi bez grzechu, są tylko ludzie, którzy zakładają maski i udają, że są lepsi od innych, bo nie mają takich grzechów jak oni…

Zapraszam również do odsłuchania mojego komentarza na YT, link poniżej:
Zdjąć maskę z twarzy
https://www.youtube.com/watch?v=KItESjCohVI

Przejdź do treści